O Nas czyli Jak to się wszystko zaczęło?



Pamiętam, jak w dzieciństwie znajomy rodziców przychodził do naszego domu, żeby naprawić nam telewizor.

Już wtedy zachodziłem w głowę, co to są za robaczki, które wyświetlają się na ekranie. I jak to możliwe, że znajomy rodziców ma na nie jakiś wpływ!

Nic dziwnego, że poszedłem do szkoły, w której mogłem całymi dniami naprawiać telewizory, radia i wszelkiego rodzaju inne urządzenia elektryczne.

To był fascynujący czas, który na dobre rozpalił mnie do elektroniki. I tak już zostało…

Wkrótce dostałem pierwszą poważną pracą. Tam podczas setek godzin pomiarów elektrycznych poznawałem absolutnie fundamenty mojego zawodu.

Wtedy zobaczyłem wyraźnie, co jest najważniejsze w mojej pracy:

  • Sprawdzać solidnie instalacje elektryczne, aby nikogo nie poraził prąd. A także maksymalne zmniejszać ludziom wydatki za energię elektryczną dzięki ograniczeniu jej niepotrzebnego zużycia. Gdy to zrozumiałem, wiedziałem, że muszę pójść w swoją stronę. Dlatego zwolniłem się z pracy i założyłem własną firmę. To był skok na głęboką wodę, bo…

…początki nie były łatwe.

Zero doświadczenia w prowadzeniu firmy. Zero środków na start. Tylko chęć robienia czegoś unikalnego dla innych ludzi. 

Na szczęście dosyć szybko pozyskałem z urzędu pracy dofinansowanie na zakup sprzętu pomiarowego. W końcu miałem czym pracować.

I tak zacząłem obsługiwać pierwszych klientów…

 

Moje przypuszczenia (niestety) się potwierdziły.

Po pierwsze, część ludzi kompletnie lekceważy obowiązkowe pomiary elektryczne.

Zależy im przede wszystkim, żeby jak najszybciej  dostać papier od elektryka. Tylko po to, żeby urzędnik się ich nie czepiał. Niestety, niektórzy „specjaliści” się na to zgadzają i w praktyce olewają sprawdzanie instalacji elektrycznej.

Uważam, że to absolutnie niedopuszczalne! Tu przecież nie chodzi o biurokrację, ale o ludzkie życie…

Dlatego poprzysiągłem sobie, że w Elspect KAŻDY pomiar wykonamy tak, aby maksymalnie zminimalizować ryzyko jakiegokolwiek wypadku z powodu niesprawnej instalacji elektrycznej.

Po drugie, klienci nieświadomie tracą olbrzymie ilości energii elektrycznej – szczególnie w dużych obiektach. 

A co za tym idzie, płacą znacznie więcej niż powinni. Już nie mówiąc o kwestiach ekologicznych… 

Nikt na tym nie korzysta. Wszyscy tylko tracą. 

Moim zadaniem jest odkryć wszystkie te miejsca, w których klienci przepłacają za energię elektryczną. Jeśli mogę, sprawdzam dosłownie wszystko: od rodzaju żarówek przez jakość energii elektrycznej po kwoty na fakturach. 

Ale nie tylko mówię klientom, gdzie mają „przecieki”. Proponuję im też konkretne sposoby, żeby pozbyć się problemu na stałe i oszczędzać kolosalne sumy pieniędzy. 

Klienci byli zachwyceni efektami, więc zaczęli mnie polecać znajomym.

 

Wtedy pojawił się problem, którego kompletnie się nie spodziewałem…

Wraz z falą nowych klientów, doszły inne obowiązki związane z prowadzeniem firmy w Polsce. Obsługa klienta, księgowość, marketing, sprzedaż itd… 

Od tej chwili przestałem być tylko elektrykiem. Stałem się przedsiębiorcą.  

Zaczęła się moja intensywna edukacja. Przerobiłem dziesiątki książek, szkoleń i czasopism biznesowych. Wszystko po to, żeby dostarczać klientom ponadprzeciętne korzyści – bez popadania w kompletny chaos w moim życiu. 

Pilnie tworzyłem procedury, schematy i algorytmy. Wkrótce zatrudniłem też pierwszą osobę do zespołu, która pomaga mi rozwijać firmę. 

Gdy ja pracuję w terenie, Weronika zajmuje się całą dokumentacją, obsługą klientów i prowadzeniem social mediów.

Efekty?

Po X latach pracy śmiało mogę powiedzieć, że nie tylko uczyniliśmy budynki bezpieczniejszymi dzięki precyzyjnym pomiarom elektrycznym, ale także zaoszczędziliśmy ludziom dziesiątki tysięcy złotych na ograniczaniu niepotrzebnego zużycia energii. 

Nasz rekord to 140 000 zł oszczędności rocznie – zaledwie po 12 miesiącach od inwestycji. 

Oprócz tego na mniejszą skalę pomogliśmy dziesiątkom firm z najprzeróżniejszych branż: od mebli przez hotele po wodociągi. 

Najlepsze jest to, że im prąd jest droższy, tym firmy więcej oszczędzają na tej inwestycji. 

Teraz chcemy dotrzeć z naszym przekazem do jak największej grupy ludzi. Dlatego chętnie dzielimy się naszą wiedzą z każdym, komu zależy na bezpieczeństwie w budynku i oszczędnościach na energii elektrycznej.  

Jesteś jednym z nich?

Zapraszamy do współpracy!